Radosław Maćkowski

doradca podatkowy

Jestem doradcą podatkowym, prawnikiem z kilkunastoletnim doświadczeniem w doradztwie podatkowym dla przedsiębiorstw z sektora healthcare & life sciences (farmaceutyki, wyroby medyczne, apteki, usługi medyczne, kosmetyki) oraz innych branż, w tym marketingowej, spożywczej, napojów alkoholowych, budowlanej, nieruchomościowej i IT. Jestem współtwórcą zespołu kancelarii MVP TAX.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Dzisiejszy Niepodatkowy Rozbójnik będzie o rowerze, wszakże mamy dziś Dzień bez Samochodu 2018. Święto to obchodzone jest na świecie mniej więcej od połowy lat dziewięćdziesiątych (zaczęło się od Europy, później objęło cały świat). W Polsce pierwszy Dzień bez Samochodu to 2004 r., ale więcej o genezie święta więcej można znaleźć na Wikipedii. Tak naprawdę w Dniu bez Samochodu chodzi o rezygnację z poruszania się autem przez 24 godziny. A Ty jak świętujesz Dzień bez Samochodu 2018?

Rower to jest to!

Dzień bez Samochodu 2018Dla mnie tak naprawdę Dzień bez Samochodu wypada znacznie częściej niż raz w roku. Autem poruszam się zdecydowanie rzadziej niż moim ulubionym środkiem lokomocji, czyli rowerem. Nawet w zimę używam roweru! Rowerem jeździłem zawsze i to nie tylko w Polsce – to moim zdaniem najlepszy sposób na poznanie nowych miejsc.

Tak się jakoś składało, że nieważne czy odwiedzałem kraje do rowerów średnio nastawione (USA), czy kraje wybitnie pro rowerowe (Szwecja, Dania, itd.) zawsze starałem się korzystać z tego środka lokomocji. Wypożyczałem je od znajomych (Szkocja, Dania), korzystałem z wypożyczalni (Luksemburg) albo po prostu kupowałem (USA, Szwecja).

Szwecja – rowerowy raj

I właśnie przy ostatnim z wymienionych państw – Szwecji – chciałbym zatrzymać się na dłużej. W tym kraju mieszkałem przez okrągły rok i przez cały czas jeździłem na rowerze. Naprawdę, da się! Co prawda mieszkałem na południu, w studenckim miasteczku Lund ze znakomitym system ścieżek i dużą kulturą rowerową. Dodatkowo Lund jest położone w najcieplejszym rejonie Szwecji – Skanii. Ale uznałem, że skoro w Szwecji da się przez cały rok jeździć na rowerze, to dlaczego nie Polsce?

Co prawda było to ponad 15 lat temu. Porównanie wtedy systemu ścieżek rowerowych w Warszawie (Polsce) i Lund (Szwecji) wypadało zdecydowanie na korzyść Szwecji. Ale mam wrażenie, że w ostatnich latach w Polsce coś drgnęło. Ścieżek rowerowych, a zatem rowerzystów w Warszawie (ale i w całej Polsce) jest znacznie więcej! Pogoda (globalne ocieplenie) też raczej sprzyja jeździe na rowerze.

Bezpieczeństwo über alles!

Dzień bez Samochodu 2018 2Ok, i tu bardzo ważna uwaga przy okazji dzisiejszego święta. Jeśli korzystacie z roweru, zawsze dbajcie o bezpieczeństwo! Czyli kask, światełka i odblaski to absolutnie obowiązkowe wyposażenie. Nie jeżdżę na rowerze bez kasku i zawsze staram się mieć jakiś rzucający się w oczy strój (specjalną rowerową kurtkę, zwykłą kamizelkę odblaskową albo przynajmniej opaski odblaskowe). Do tego oczywiście zabieram zdrowy rozsądek i szacunek do innych uczestników ruchu (zwłaszcza pieszych i dzieci na rowerach).

Mimo to nie udało mi się w styczniu tego roku uniknąć potrącenia przez dostawcę pizzy. Wieczorną porą (dobrze oświetlony i widoczny) wybrałem się na rowerze załatwić  kilka spraw. Na małej, osiedlowej uliczce dojeżdżając do  skrzyżowania równorzędnego, zatrzymałem się przepuszczając samochody jadące z prawej. Pierwszy przejechał na wprost, ale drugim jechał dostawca pizzy, który postanowił skręcić w lewo i wjechał prosto we mnie! Na szczęście skończyło się na pogiętym przednim widelcu i kole zmienionym w ósemkę, ale nie było to przyjemne doświadczenie.

Dzień bez Samochodu 2018

Zachęcam do używania rowerów zamiast aut. Często zresztą zdarza mi się dojeżdżać do klientów lub urzędów na rowerze. Część z moich klientów jest przyzwyczajona, że obok teczki z dokumentami będę miał kask. Oczywiście korzystam z roweru w takich sytuacjach w miarę możliwości i staram się nie epatować „ubocznymi skutkami” jazdy bicyklem, ale sam sposób komunikacji w mieście polecam – naprawdę warto. Zwłaszcza, że wydatki na zakup i eksploatację roweru można wrzucić w koszty uzyskania przychodu (jeśli prowadzisz działalność gospodarczą). Nasze organy podatkowe raczej nigdy nie miały z tym problemu. A jeśli twój urzędnik administracji skarbowej ma z tym problem, przyślij go do mnie ;-)!

Także korzystaj z roweru ile się da, nie tylko w Dzień bez Samochodu 2018!

*****

Polubiłaś/eś Niepodatkowego Rozbójnika? Zapraszam do lektury innych moich tekstów z tego cyklu, np.  Niepodatkowy Rozbójnik #2 – „Ameryka po kawałku” albo Niepodatkowy Rozbójnik #3: Chmielobranie 2018.

Szkolenie zawodowe lekarza i PIT-8C

Radoslaw Mackowski18 września 2018Komentarze (0)

Czy lekarz uczestniczący w szkoleniu zawodowym powinien dostać PIT-8C? Pytając szerzej, czy HCPs (healthcare professionals – przedstawiciele zawodów medycznych) powinni płacić podatek dochodowy gdy biorą udział w szkoleniach zawodowych organizowanych przez izby, organizacje i stowarzyszenia zawodowe?  Odpowiem jak każdy prawnik, to zależy kto płaci za szkolenie zawodowe lekarza.

Szkolenie zawodowe lekarza opłacane ze składki członkowskiej

Szkolenie zawodowe lekarzaTen wpis będzie dotyczył, wydawałoby się, najprostszej sytuacji. Gdy HCP przynależy do organów samorządu zawodowego, jest zobowiązany do opłacania składek członkowskich z jednej strony.  Z drugiej zaś strony ma obowiązek stałego podnoszenia kwalifikacji zawodowych i uczestnictwa w szkoleniach. Zresztą tak samo jest u doradców podatkowych. Kogoś, kto regularnie nie podnosi swoich kwalifikacji zawodowych czeka postępowanie dyscyplinarne. Tak więc doradca podatkowy czy HCP nie mają wyboru, muszą się szkolić i podnosić kwalifikacje.

Jeszcze do niedawna nie było jasne czy szkolenie zawodowe lekarza podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym. Na logikę można było twierdzić, że skoro lekarz płaci składki w swojej organizacji i w zamian otrzymuje dostęp do szkoleń zawodowych, to nie powinien osiągać żadnego przychodu z tego tytułu. Zwłaszcza w sytuacji gdy miał obowiązek podnoszenia kwalifikacji zawodowych i takie szkolenia mu to umożliwiały. Ale organy podatkowe twierdziły coś innego. W interpretacji wydanej dla innych HCPs (pielęgniarek i położnych) z dnia 25 lutego 2014 r., nr IBPB II/1/415-76/14/AA, Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach stwierdził:

Nie można się zatem zgodzić z Wnioskodawcą, iż uczestnictwo pielęgniarki lub położnej w kursie szkoleniowym organizowanym przez organ samorządu zawodowego nie stanowi nieodpłatnego świadczenia na rzecz uczestników tych kursów, bowiem uczestnictwo w nich powiązane zostało z ekwiwalentem w postaci opłacania składki członkowskiej na rzecz Wnioskodawcy.

Inaczej mówiąc: zapłaciłaś pielęgniarko składkę i bierzesz udział w obowiązkowym szkoleniu finansowanym ze składki? Osiągasz więc przychód z nieodpłatnego źródła i płać PIT (na podstawie PIT-8C otrzymanego od organizatora). Logiczne, prawda? Oczywiście, że nielogiczne.

Trzeźwe spojrzenie sądów

Jak zwykle sądy administracyjne musiały pomóc spojrzeć na tą kwestię w sposób bardziej racjonalny i logiczny. Naczelny Sąd Administracyjny, który orzekał w sprawie powyższej interpretacji indywidualnej uznał w wyroku z 30 maja 2017 r. (sygn. akt II FSK 1206/15), że pomiędzy członkiem samorządu zawodowego a tym samorządem istnieje szczególnego rodzaju więź prawna/relacja. Samorząd sprawuje pieczę nad należytym wykonywanie zawodu i w tym celu m.in. organizuje szkolenia zawodowe. W rezultacie doszedł do konkluzji, że:

(…) w istocie rzeczy, to uczestnicy szkolenia faktycznie je dla siebie samych sfinansowali, co stanowi o tym, że w sytuacji przedstawionej we wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej, nie mamy do czynienia z podlegającym opodatkowaniu przychodem w postaci nieodpłatnego świadczenia.

Tak samo szkolenie zawodowe lekarza finansowane ze składek członkowskich nie powinno generować dla niego przychodu. Organizator (izba samorządu lekarskiego) powinna w takiej sytuacji spać spokojnie. Nie ma obowiązku wystawiania lekarzowi w takiej sytuacji PIT-8C informującego o wysokości osiągniętego przychodu. Lekarz także w tej sytuacji raczej może spać spokojnie. Mimo iż w obrocie ciągle znajdują się niekorzystne interpretacje podatkowe (np. ta z 19 stycznia 2015 r., nr ITPB1/415-1057/14/KW).

O innych przypadkach opodatkowania szkoleń zawodowych dla lekarzy będę pisał w kolejnych wpisach.

*****

Jeśli jesteś lekarzem, przeczytaj mój wpis dotyczący Tajemnicy lekarskiej i podatków. Pozwoli Ci lepiej przygotować się do ewentualnej kontroli podatkowej/skarbowej.

A blog mecenasa Michała Badowskiego z Lublina pt. Obrona lekarza w procesie odpowie jak radzić sobie z zarzutami pacjentów w procesach cywilnych.

Chmielobranie Tydzień temu wybrałem się na krótki urlop do Piotrawina i Karczmisk, na naszą piękną Lubelszczyznę. Okazja była nie lada, bo było to Chmielaki Krasnostawskie Winobranie 2018 Chmielobranie 2018. Tym razem Niepodatkowy Rozbójnik będzie o inspirujących miejscach i ludziach jednocześnie.

Dlaczego Chmielobranie?

Chmielobranie Na początek wyjaśnię, że Chmielaki Krasnostawskie i Chmielobranie to dwie różne imprezy. Pierwsza z nich to naprawdę duże przedsięwzięcie angażujące władze samorządowe, licznych sponsorów i tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy ludzi. A Chmielobranie to kameralna branżowa impreza  przygotowana głównie siłami Pawła Piłata i Wiktora Niedziałka.

Pierwszy z nich wraz z rodziną, w tym z ojcem – Józefem Piłatem, prowadzi firmę Polish Hops. Panowie prowadzą kilkunastohektarową plantację chmielu w rejonie Karczmisk. Uprawiają tam kilkanaście polskich i zagranicznych odmian chmielu.

Chmielobranie

Pałac w Piotrawinie

Drugi z nich, Wiktor Niedziałek, prowadzi wraz ze swoją rodziną pensjonat w Pałacu Piotrawin, malowniczo położony na skarpie nad Wisłą. Kompleks pałacowo-parkowy został ostatnio wzbogacony o oranżerię.

Chmielobranie to z jednej strony zwiedzanie chmielników i przetwórni chmielu należących do rodziny Piłatów, a z drugiej strony dyskusje, spotkania i inne atrakcje (np. beer pong, konkurs rozpoznawania chmielu, wyścigi kosiarek) odbywające się w okolicach Pałacu Piotrawin.

Karczmiska i Polish Hops

Chmielobranie Polish Hops z Karczmisk robi naprawdę bardzo wartościową pracę jak chodzi o uprawę i promocję polskiego chmielu. Izabela, Oktawia, Marynka, Junga, Puławski czy Sybilla to nazwy polskich odmian chmielu, które trafiają do piwa nie tylko z polskich browarów. Paweł Piłat (zwany także cesarzem polskiego chmielu) reintrodukował także polskie odmiany chmielu takie jak Zula i Tomyski Odmiany te mogły zostać skazane na zapomnienie, ale dzięki pracy Piłatów tak się nie stało. Rodzina Piłatów potrafi też bardzo ciekawie opowiadać o historii uprawy chmielu, zdradzając różne tajniki jego uprawy. Wędrówki po chmielnikach, słuchanie opowieści i zrywanie przepysznych jabłek prosto z drzew to tylko część atrakcji.

To była moja czwarta wizyta w Karczmiskach, także jest to miejsce do którego można i warto wracać.

Pałac Piotrawin i pierwszy polski zombie

Chmielobranie

Kościół w Piotrawinie

Pałac biskupów krakowskich w Piotrawinie ma 900-letnią historię. Ale tuż obok niego możemy znaleźć gotycki kościół wybudowany przez jeńców krzyżackich. Można się w nim dowiedzieć o historii pierwszego polskiego zombie – rycerza Piotra Strzemieńczyka. Historia ta będzie niedługo miała już 1000 lat! Najciekawiej legendę o wskrzeszeniu rycerza przez biskupa Stanisława ze Szczepanowa opowiada wspomniany na początku Wiktor Niedziałek. Dlatego jeśli masz wolny weekend i chcesz odwiedzić to ciekawe miejsce – pojedź do Piotrawina!

*****

Jeśli lubicie czytać blogi o podróżach z piwem w tle, to bardzo polecam blog Kuby Niemca – https://thebeervault.blogspot.com/. A jeśli interesuje Was tematyka prawna i alkoholowa to polecam blog Dawida Siedleckiego Browar Paragraf.

Polecam też innych Niepodatkowych Rozbójników z mojego bloga, na przykład ten: Niepodatkowy Rozbójnik #1 – Spisz turystycznie i żelorze

Oprawki okularów i stawka VAT

Radoslaw Mackowski11 września 2018Komentarze (0)

Oprawki okularów i stawka VAT (obniżona, 8%) to już dość stara i dobrze opisana historia. Przez artykuły w gazetach, wyroki sądów administracyjnych, jak i interpretacje podatkowe.

Jajka niespodzianki i stawka VAT

Ale na początek podzielę się z Wami anegdotą „stawkową”, której chyba jeszcze tak znana nie jest ;-). Gdy zaczynałem pracę jako konsultant podatkowy po mojej firmie krążyły anegdoty o kliencie – menadżerze dużej sieci handlowej. Menadżer ów bardzo mocno chciał optymalizować stawki VAT na produkty sprzedawane w jego sieci i prosił nas o recenzje swoich pomysłów. Jeden z nich był naprawdę kreatywny i dotyczył tzw. „jajek z niespodzianką”, czyli czekoladowych jajek, w środku których ukryta jest zabawka.

Podczas burzy mózgów menadżer zadał pytanie:

– Z jaką stawką sprzedawane są jajka?

– 3% VAT (historia działa się kilkanaście lat temu)

– A czekolada?

– 22% VAT

– To może na sprzedaż jajek-niespodzianek przejdzie jakaś stawka pośrednia np. 11% – 12,5%?

Wiem, wiem anegdota, że boki zrywać ;-). Ale o co chodzi z tymi oprawami okularowymi i stawkami VAT?

Oprawki okularów i stawka VAT – krótki zarys choroby

Oprawki okularów i stawka VATSoczewki korekcyjne do okularów jako wyrób medyczny podlegają 8% stawce VAT. I tu nie ma wątpliwości, że tak powinno być. Wynika to z załącznika nr 3 do ustawy o VAT. Pod poz. 105 wymienione zostały wyroby medyczne, w rozumieniu ustawy o wyrobach medycznych, dopuszczone do obrotu na terytorium Polski, inne niż wymienione w pozostałych pozycjach załącznika, bez względu na symbol PKWiU.

Ale czy takiej samej stawce podlega sprzedaż opraw okularów korekcyjnych, bez których korekcyjne soczewki okularowe nie będą działać? Według Krajowej Informacji Skarbowej oprawki okularowe są opodatkowane podstawową stawką VAT. I to mimo licznych wyroków sądów administracyjnych obydwu instancji, zgodnie z którymi oprawki podlegają obniżonej – 8% stawce VAT.

Skąd ta różnica w interpretacji prawa? Otóż, według sądów oprawki jako wyposażenie wyrobów medycznych mogą korzystać z obniżonych stawek VAT, tak samo jak wyroby medyczne. Sądy podkreślają, że kluczowe znaczenie ma tu art. 132 ustawy o wyrobach medycznych. Zgodnie z nim ilekroć w przepisach odrębnych (a więc np. w ustawie o VAT) jest mowa o wyrobach medycznych, należy przez to rozumieć m.in. aktywne wyroby medyczne do implantacji, wyroby medyczne do diagnostyki in vitro, ale też wyposażenie wyrobów medycznych (por wyrok NSA z 5 grudnia 2017 r., sygn. akt I FSK 433/16).

Natomiast według organów administracji skarbowej to tak nie działa, a więc tylko i wyłącznie soczewki korekcyjne jako stricte wyrób medyczny (według ustawy o wyrobach medycznych) są opodatkowane 8% stawką VAT. Mimo że ta sama ustawa o wyrobach medycznych każe traktować dla celów ustawy o podatku od towarów i usług wyposażenie wyrobu dokładnie tak samo jak wyrób medyczny.

Niepotrzebny upór

I tylko dziwi ten upór Krajowej Informacji Skarbowej, która w coraz to nowych interpretacjach (np. interpretacje z 5 lipca 2018 r. S-ILPP4/443-677/14/18-S/BA lub z 19 lipca 2018 r. nr 0112-KDIL1-3.4012.345.2018.1.PR) ciągle powiela ten sam sposób myślenia. Sposób myślenia, który już dawno sądy administracyjne uznały za błędny. Takie interpretacje są regularnie zaskarżane przez podatników i zwykle wygrywają oni w pierwszej instancji (przynajmniej jeśli chodzi o oprawki okularów). Co więcej, mimo w zasadzie jednolitego orzecznictwa NSA Minister Finansów nie szczędzi środków na zaskarżanie wyroków pierwszej instancji. I fiskus regularnie przegrywa rozprawy przed NSA.

Szkoda tylko czasu i pieniędzy podatników na te spory. Szkoda też pieniędzy pochodzących z naszych podatków, w końcu można by je przeznaczyć na inne wydatki. Oprawki okularów i stawka VAT to już raczej zamknięta historia, no chyba że Ministerstwo Finansów mocno zmieni przepisy VAT dotyczące nowej matrycy VAT.

A o planowanych zmianach w stawkach VAT pisałem tu: Zmiana stawek VAT – projekt nowej matrycy VAT na jesieni 2018 r. oraz tu: Jak przygotować się do zmiany stawek VAT (od 2019 r.). Polecam!

Zwolnienie z VAT usługi dietetyka

Radoslaw Mackowski04 września 2018Komentarze (0)

Ostatnio pojawiły się wątpliwości czy po zmianie klasyfikacji zawodu dietetyka będzie on mógł nadal korzystać ze zwolnienia z VAT. Jest to o tyle ważna kwestia, że ze zwolnienia z VAT mogą korzystać osoby wykonujące zawody medyczne. A nowy projekt rozporządzenia w sprawie dziedzin i dyscyplin naukowych oraz dyscyplin artystycznych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego miał wyłączać dietetykę z nauk o zdrowiu i klasyfikować dietetykę jako dziedzinę nauk rolniczych (konkretnie w kategorii technologii żywności i żywienie człowieka). Tak więc zwolnienie z VAT usługi dietetyka po zmianach mogłoby wydawać się zagrożone.

Zwolnienie z VAT usługi dietetyka – obecny stan prawny

W obecnym stanie prawnym raczej nie ma wątpliwości, że zwolnienie z VAT obejmuje także usługi dietetyka. Oczywiście muszą zostać spełnione określone warunki do zastosowania tego zwolnienia. Z jednej strony takie usługi muszą służyć profilaktyce zdrowotnej lub przywracaniu zdrowiu (strona przedmiotowa zwolnienia z VAT). I w zdecydowanej większości usługi dietetyczne tego typu celom służą. Jak ważna jest dieta w powrocie do zdrowia na przykład po terapii onkologicznej nikogo nie trzeba przekonywać. Tak samo zresztą jak istotna jest odpowiednia dieta w profilaktyce zdrowotnej.

Z drugiej strony zwolnienie z VAT usługi dietetyka wymagZwolnienie z VAT usługi dietetykaa aby profesja ta była wykonywana w ramach zawodów medycznych (strona podmiotowa zwolnienia z VAT).

Pomimo, że zawód dietetyka nie został objęty unormowaniem odrębnych aktów prawnych, to jednak inne przepisy określające m.in.: zasady jego wykonywania, zasady związane z uzyskiwaniem kwalifikacji do wykonywania zawodu, zasady i formy wykonywania zawodu, wskazują, że osoba, która zdobyła wyższe wykształcenie w zakresie dietetyki jest osobą uprawnioną do udzielania świadczeń zdrowotnych oraz osobą legitymującą się nabyciem fachowych kwalifikacji do udzielania świadczeń zdrowotnych w dziedzinie medycyny. Tak uznał Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej m.in. w interpretacjach z przełomu listopada i grudnia 2017 roku (numer 0112-KDIL1-2.4012.378.2017.2.AW i 0114-KDIP4.4012.475.2017.1.AKO). Wydaje się, że jest to ugruntowana praktyka interpretacyjna.

Usługi dietetyka jako dziedzina nauk rolniczych?

W związku z brakiem systemowego uregulowania zawodu dietetyka częściowo uzasadnione wydaje się więc zaniepokojenie wyrażone m.in. przez OZZD Ogólnopolski Związek Zawodowy Dietetyków. Zmiany w rozporządzeniu w sprawie dziedzin i dyscyplin naukowych oraz dyscyplin artystycznych niekoniecznie wpłynęłyby korzystnie na status dietetyków na gruncie VAT. Wyłączenie profesji dietetyka z nauk o zdrowiu i sklasyfikowaniu jej jako dziedziny nauk rolniczych mogłoby skomplikować stosowanie zwolnienia z VAT. Dlatego argument związku zawodowego, że może tu chodzić o pieniądze i większe wpływy z podatku VAT wydawał się uzasadniony.

Media donoszą jednak, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wycofuje się z tego pomysłu. Rzeczniczka ministerstwa podkreśliła także, iż nowa systematyka jest stworzona na potrzeby funkcjonowania systemu szkolnictwa wyższego i nauki. W tym zwłaszcza ewaluacji jakości działalności naukowej i nadawania stopni. Nowa klasyfikacja nie powinna więc według rzecznik determinować  klasyfikacji zawodów medycznych.

*****

A jeśli dziś o zdrowej diecie, to polecam twitterowy profil @CukierZabija. Przy okazji polecam też mój artykuł o podatku cukrowym dla portalu Prawo.pl pt. Podatek cukrowy – rozwiązanie prozdrowotne czy kolejny ciężar fiskalny.