Radosław Maćkowski

doradca podatkowy

Jestem doradcą podatkowym, prawnikiem z 20-letnim doświadczeniem w doradztwie podatkowym dla przedsiębiorstw z sektora healthcare & life sciences (farmaceutyki, wyroby medyczne, apteki, usługi medyczne, kosmetyki). Doradzam także przedsiębiorcom z innych branż, w tym: budowlanej, nieruchomościowej, IT, marketingowej, spożywczej, oraz napojów alkoholowych.
[Więcej >>>]

Kontakt / Contact

Coraz więcej osób pyta, czy rozliczenie zakupu ChatGPT przez lekarza jest możliwe i opłacalne podatkowo. Wpis odpowiada na to pytanie, pokazując jak i kiedy rozliczenie wydatków na AI działa w praktyce oraz jak wpływa na podatki. Temat omawiam w kontekście kosztów, VAT i dokumentacji. To krótki, praktyczny przewodnik – bez żargonu i z checklistą na końcu.

Od rowerowej rozmowy do gabinetu

Rozliczenie zakupu ChatGPT przez lekarza 1Podczas letniej weekendowej wyprawy rowerowej do ziemi kłodzkiej i Czech poznałem grupę polskich lekarzy. Rozmowa szybko zeszła na temat… sztucznej inteligencji. Mówili, że korzystają z ChatGPT do badania najnowszych trendów w leczeniu czy przygotowywania szkiców procedur. Gemini od Google służył im z kolei do weryfikowania niefarmakologicznych zaleceń i pomysłów na komunikację z pacjentami. Modele językowe zmniejszały też obciążenie pracą administracyjną, której jest dużo i której lekarze nie lubią. Przykładowo Microsoft CoPilot pozwalał szybko odpowiadać na wiadomości i tłumaczyć korespondencję ze specjalistami z innych krajów.

„Z tygodnia na tydzień ChatGPT jest bardziej użyteczny i dokładny” – usłyszałem.

Skoro narzędzia realnie wspierają codzienną praktykę, to jak wygląda rozliczenie zakupu ChatGPT przez lekarza w podatkach? Poniżej opisuję rozliczenie na przykładzie najbardziej popularnego modelu językowego – ChatGPT.

Rozliczenie zakupu ChatGPT przez lekarza – kiedy to koszt?

Rozliczenie zakupu ChatGPT przez lekarza 2Do wyboru mamy kilka wersji ChatGPT. Najpopularniejsza – Plus – to wydatek około 23 EUR brutto miesięcznie. Bardziej zaawansowana wersja PRO to już koszt 229 EUR brutto miesięcznie na jedno stanowisko.

Aby taki wydatek był kosztem uzyskania przychodu, musi spełniać klasyczne warunki. Po pierwsze, związek z przychodem: ChatGPT pomaga tworzyć dokumenty, procedury i treści informacyjne, a także porządkuje pracę, co wpływa na przychody lub zabezpiecza ich źródło. Po drugie, celowość i racjonalność – abonament ChatGPT powinien odpowiadać realnym potrzebom gabinetu lub praktyki (np. wersja ChatGPT Team w jednoosobowej praktyce może nie być potrzebna). I w końcu, po trzecie, właściwa dokumentacja: faktura na przedsiębiorcę (JDG lub spółkę) z jasnym opisem świadczenia.

Takie same zasady dotyczą wydatków na szkolenia z korzystania z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.

Forma opodatkowania ma znaczenie

Skala i podatek liniowy (PIT) pozwalają normalnie rozpoznawać koszty. To znaczy abonament ujmuje się w Księdze Przychodów i Rozchodów (KPiR) zgodnie z wartością z faktury, zazwyczaj jako koszt pośredni. Faktury za abonament są co do zasady wystawiane przez OpenAI Ireland Ltd i zwykle denominowane w EUR. Kwoty z takich faktur, dla celów PIT, przelicza się na złote według średniego kursu NBP z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień wystawienia faktury (dzień poniesienia kosztu).

W CIT (spółki) mechanizm jest analogiczny do PIT: liczy się rzeczywisty związek wydatku z działalnością i odpowiednia dokumentacja wydatku.

Lekarze na ryczałcie co do zasady nie rozpoznają kosztów, więc nawet prawidłowo opisana faktura nie obniży podatku dochodowego.

Wniosek: rozliczenie zakupu ChatGPT przez lekarza jest najbardziej odczuwalne przy skali/podatku liniowym oraz w CIT; przy ryczałcie efekt podatkowy będzie zerowy.

VAT: kiedy możesz odliczyć?

Rozliczenie zakupu ChatGPT przez lekarza 3

Co do zasady lekarze wykonują usługi medyczne zwolnione z VAT, dlatego w praktyce nie występują wśród nich czynni podatnicy VAT. Dla lekarza zwolnionego z VAT, który przy zakupie usług ChatGPT od OpenAI z Irlandii nie poda numeru VAT, wystawiana jest faktura zawierająca już VAT. Tego podatku lekarz nie odliczy.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy obok usług medycznych świadczone są także czynności opodatkowane. Może to mieć miejsce np. przy badaniach klinicznych, usługach marketingowych (po przekroczeniu rocznego obrotu 200 tys. zł) czy usługach doradczych (tu opodatkowanie obowiązuje od początku, bez limitu). Wówczas lekarz podaje do faktury swój polski numer VAT, otrzymuje fakturę bez podatku VAT i sam rozlicza go w ramach importu usług. W takiej sytuacji możliwe jest odliczenie proporcjonalne. Do przeliczenia waluty w VAT stosuje się średni kurs NBP z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego moment powstania obowiązku podatkowego.

Checklista księgowej lub księgowego lekarza

Rozliczenie zakupu ChatGPT przez lekarza 2Przed ujęciem wydatku na narzędzia AI w ewidencji księgowa lub księgowy lekarza powinni sprawdzić:

  • czy faktura została wystawiona na firmę z właściwym opisem (subskrypcja ChatGPT),
  • czy można wykazać związek wydatku z przychodem oraz
  • czy i jak ewentualnie rozliczyć VAT.

Podsumowanie

ChatGPT i inne narzędzia oparte na sztucznej inteligencji wchodzą do praktyki lekarskiej szybciej, niż jeszcze niedawno można było się spodziewać. Zdarzają się co prawda falstarty jak zamknięty już (słusznie) projekt LekarzAI. Niemniej prawdziwi lekarze korzystają z AI nie tylko dla wygody, ale przede wszystkim dla zwiększenia efektywności i jakości usług.

Od strony podatkowej kluczowe jest jednak poprawne rozliczenie wydatku. W większości przypadków – prócz ryczałtu – abonament na ChatGPT, Perplexity czy Gemini może stanowić koszt uzyskania przychodu. Przy ryczałcie efekt podatkowy nie wystąpi. W VAT sytuacja jest bardziej złożona, ale w typowej praktyce medycznej, gdzie dominuje zwolnienie, odliczenia nie będzie. Dlatego każdorazowo warto sprawdzić szczegóły swojej sytuacji i – w razie wątpliwości – skonsultować się z doradcą podatkowym.

Coraz częściej przedsiębiorcy, także osoby związane ze służbą zdrowia, rozważają zakup roweru na firmę – zarówno tradycyjnego, jak i elektrycznego. Powodów jest naprawdę wiele: ekologiczny transport, wygoda w dużym mieście, chęć obniżenia kosztów działalności czy planowane dofinansowanie do zakupu roweru. Wielu z Was pyta mnie, czy taki wydatek można odliczyć od VAT, zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu oraz jak wygląda kwestia amortyzacji. Jako entuzjasta rowerowy, który regularnie używa roweru służbowego do komunikacji oraz prywatnego do rekreacji, chętnie odpowiem. Dziś zebrałem najważniejsze odpowiedzi i praktyczne wskazówki – wszystko w jednym miejscu.

Zakup roweru na firmę i zaliczanie do kosztów

Zakup roweru na firmę Zacznę od kluczowej kwestii – czy zakup roweru na firmę można zaliczyć w całości do kosztów uzyskania przychodu (KUP)? Oczywiście, wydatki na rower czy rower elektryczny mogą stanowić koszt podatkowy, o ile są należycie udokumentowane i faktycznie związane z działalnością. Dla lekarzy, fizjoterapeutów czy pielęgniarek, rower czy jego elektryczna wersja może być efektywnym środkiem transportu, który ułatwia dojazdy do pacjentów, jednocześnie wspierając ekologiczny wizerunek. Tak więc takie wydatki na rower, podobnie jak niezbędne akcesoria (kask, odzież ochronna i in.), będą stanowiły KUP.

Organy podatkowe od lat potwierdzają prawidłowość takiego podejścia. Przykładowo, w interpretacji Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 8 marca 2024 roku (sygnatura 0115-KDIT3.4011.425.2024.2.KP) wyjaśniono, że taki wydatek można traktować jako koszt podatkowy, o ile rower jest wykorzystywany wyłącznie w działalności gospodarczej.

Warto zwrócić uwagę na limit – jeśli wartość roweru nie przekracza 10 000 zł netto, koszt ten można zaliczyć jednorazowo. Jeżeli natomiast przekracza tę kwotę, pojawia się konieczność wprowadzenia roweru do ewidencji środków trwałych i rozliczania go poprzez odpisy amortyzacyjne.

Uwaga: powyższe zasady nie dotyczą osób związanych ze służbą zdrowia, którzy rozliczają podatek dochodowy tzw. ryczałtem. Tu koszty uzyskania przychodu nie występują, więc taki zakup nie wpływa na wysokość podatku do zapłaty.

Amortyzacja roweru jako środka trwałego

Gdy zdecydujemy się na zakup roweru na firmę o wartości powyżej 10 000 zł netto, konieczne jest potraktowanie go jako środka trwałego i rozpoczęcie amortyzacji. Rower należy wprowadzić do ewidencji środków trwałych według ceny zakupu i dokonywać odpisów amortyzacyjnych zgodnie z obowiązującymi stawkami. W praktyce pozwala to rozliczyć wydatek na rower w kosztach uzyskania przychodu w dłuższym okresie – proporcjonalnie do wartości początkowej oraz okresu użytkowania.

Amortyzacja dotyczy zarówno rowerów tradycyjnych, jak i elektrycznych – warunkiem jest, by rower był przewidziany do użytkowania przez co najmniej rok. I oczywiście musi być faktycznie wykorzystywany w prowadzonej działalności gospodarczej. Jeśli rower został pierwotnie kupiony prywatnie, ale następnie został wprowadzony do firmy jako środek trwały, również można go amortyzować. Trzeba spełnić jednak wymóg formalny: posiadać odpowiednią dokumentację zakupu (umowa zakupu albo faktura).

Dodatkowe wydatki: ubezpieczenie i serwis roweru

Koszty eksploatacji roweru, czyli np. ubezpieczenie (NNW, OC, casco), serwis czy zakup akcesoriów, również mogą stanowić KUP. Oczywiście pod warunkiem. że mają związek z działalnością gospodarczą. Przykładowo, składka ubezpieczeniowa na rower wprowadzony do ewidencji środków trwałych może być zaliczona w całości do kosztów. Podobnie sytuacja wygląda z naprawami, częściami zamiennymi czy przeglądami. Ważne, by nie rozliczać kosztów dotyczących roweru wykorzystywanego prywatnie – fiskus patrzy na to coraz bardziej rygorystycznie.

Odliczenie VAT od zakupu roweru i roweru elektrycznego

Równie ważnym zagadnieniem jest, które interesuje wielu przedsiębiorców, jest to, czy od zakupu roweru na firmę można odliczyć cały VAT? Odpowiedź brzmi: generalnie tak, ale pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim rower musi być wykorzystywany do wykonywania czynności opodatkowanych VAT (np. dojazdy na spotkania z klientami, wyjazdy służbowe). Nie ma tu zastosowania ograniczenie odliczenia VAT do 50%, które dotyczy samochodów osobowych – rowery (w tym elektryczne) nie podlegają temu limitowi. Ponadto dla odliczenia istotne jest prawidłowe udokumentowanie zakupu fakturą z NIP-em i danymi firmy!

Niestety, osoby związane ze służbą zdrowia (lekarze, stomatolodzy, fizjoterapeuci, psycholodzy, itp.) z reguły jednak nie mają takiego prawa. Dlaczego? Z uwagi na to, że wykonują głównie czynności zwolnione z VAT. 

Podsumowanie

Zakup roweru na firmę jest rozwiązaniem jak najbardziej korzystnym podatkowo, a przy tym niezbyt kontrowersyjnym. Musimy tylko spełnić wymogi dokumentacyjne i wykazać realny związek z działalnością gospodarczą. Możemy zaliczyć wydatki na rower do kosztów podatkowych, a przy wyższej wartości – amortyzować rower jako środek trwały. Niektórzy przedsiębiorcy odliczą także VAT.

Niemniej jak zwykle, diabeł tkwi w szczegółach. Masz pytania dotyczące rozliczania roweru w działalności? Zachęcam do kontaktu lub dyskusji w komentarzach!

Zwolnienie z VAT tylko dla chorych?

Radosław Maćkowski30 maja 2025Komentarze (0)

Coraz więcej interpretacji podatkowych kwestionuje możliwość stosowania zwolnienia z VAT w odniesieniu do usług dietetyków świadczonych dla osób zdrowych. Kiedy prawie 7 lat temu pierwszy raz poruszałem na moim blogu Zwolnienie z VAT usługi dietetyka, nie przypuszczałem, że wykładnia przepisów VAT będzie skręcać w tą stronę. Być może mowa o „skręcaniu” jest przedwczesna, bo kontrowersyjne interpretacje dotyczą na razie tylko dietetyków. Ale jako doradca podatkowy zajmujący się na co dzień podatkami w ochronie zdrowia obserwuję, że zwolnienie z VAT tylko dla chorych może wywołać realne skutki finansowe. I to nie tylko dla dietetyków.

VAT w usługach medycznych – o co właściwie chodzi?

Zwolnienie VAT tylko dla chorych?Zgodnie z art. 43 ust. 1 pkt 18 ustawy o VAT, zwolnieniu podlegają usługi medyczne, o ile są świadczone przez podmioty lecznicze w ramach działalności leczniczej i mają na celu profilaktykę, zachowanie, ratowanie, przywracanie lub poprawę zdrowia. Analogicznie skonstruowano zwolnienie z VAT dla lekarzy, pielęgniarki i inne osoby wykonujące zawody medyczne określone w art. 43 ust. 1 pkt 19 ustawy o VAT. Zatem warunki są dwa – podmiotowy (świadczenie przez podmiot leczniczy lub osoby wykonujące zawody medyczne) i przedmiotowy (cel profilaktyczny lub leczniczy).

To właśnie ta druga przesłanka – cel świadczenia – zaczyna być przez organy podatkowe interpretowana coraz bardziej restrykcyjnie. W ostatnich interpretacjach, m.in.: z 23 stycznia 2025 r. (0112-KDIL1-1.4012.752.2024.2.WK), 29 listopada 2024 r. (0112-KDIL1-1.4012.631.2024.3.MG) 30 października 2024 r. (0113-KDIPT1-1.4012.675.2024.2.ŻR) oraz 8 lipca 2024 r. (DOP7.8101.34.2024.FMLM), fiskus uznał, że zwolnienie nie przysługuje usługom dietetyków kierowanym do osób zdrowych, nawet jeśli mają one profilaktyczny charakter.

W mojej opinii – to podejście oderwane od przepisów ustawy o VAT, niepraktyczne i niebezpieczne.

Zwolnienie z VAT tylko dla chorych – kontrowersyjny wyrok

Zwolnienie VAT tylko dla chorych?Być może mylę się ale „polskie zwolnienie z VAT tylko dla chorych” trafi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Mimo, że już raz podobna kwestia była rozstrzygana przez TSUE. W szczególności organy podatkowe zdają się opierać na wyroku TSUE z 4 marca 2021 r. w sprawie C-581/19 (Frenetikexito-Unipessoal), który dotyczył coachingu żywieniowego. Trybunał stwierdził, że:

„(…) usługa coachingu żywieniowego świadczona przez wykwalifikowanego i uprawnionego profesjonalistę w placówkach sportowych – i ewentualnie w ramach programów obejmujących również usługi związane z utrzymaniem i poprawą kondycji fizycznej – stanowi odrębne i niezależne świadczenie usług i nie jest objęta zwolnieniem”.

Co ważne stan faktyczny dotyczył Spółki, która oferowała w swoich placówkach różne programy:

„Niektóre obejmowały jedynie usługi związane z utrzymaniem i poprawą kondycji fizycznej, podczas gdy inne obejmowały ponadto coaching żywieniowy. Każdy klient mógł wybrać pożądany program i skorzystać bądź nie z wszelkich usług udostępnionych mu w ramach wybranego programu. Gdy klient wykupił usługę coachingu żywieniowego, wystawiano mu za nią fakturę, niezależnie od tego, czy z niej skorzystał, czy nie, i niezależnie od liczby odbytych konsultacji.”

TSUE w swoim wyroku zawęził rozumienie usług medycznych zwolnionych z VAT do sytuacji, gdy mają one rzeczywisty cel terapeutyczny. Jest to mocno kontrowersyjna teza. W polskich interpretacjach dotyczących usług dietetyków przełożono to na praktykę odmowy zwolnienia usługom profilaktycznym, jeśli nie są świadczone na rzecz osoby już chorej.

Przykładowo, w interpretacjach dotyczących dietetyków podkreślono, że „usługi dla zdrowych nie służą poprawie zdrowia w rozumieniu ustawy o VAT”. W efekcie nie kwalifikują się do zwolnienia. I chociaż te stanowiska dotyczyły doradztwa żywieniowego, to kierunek jest niepokojący – bo może zostać rozszerzony na inne usługi, np. konsultacje internistyczne, szczepienia ochronne czy badania przesiewowe.

Kłopotliwe aspekty stosowania zwolnienia z VAT

W lutowej wypowiedzi dla portalu prawo.pl (Zwolnienie z VAT tylko dla chorych? – fiskus komplikuje rozliczenia) wskazałem, że takie rozróżnienie, mimo że częściowo poparte wyrokiem TSUE z 4 marca 2021 r. w sprawie C-581/19 Frenetikexito-Unipessoal Lda, prowadzi jednak do niespójności systemowej i do nierównego traktowania pacjentów. Z jednej strony osoby chore mogą skorzystać ze zwolnienia. Z drugiej strony osoby zdrowe, chcące zapobiec ewentualnemu rozwojowi schorzeń, muszą płacić wyższe ceny (z uwagi na doliczony VAT). W efekcie profilaktyka zdrowotna staje się mniej dostępna, co jest sprzeczne z interesem publicznym i polityką zdrowotną państwa. Oraz przepisami ustawy o VAT.

Taka wykładnia prowadzi również do trudności praktycznych. Dietetyk często nie będzie miał jednoznacznej wiedzy, czy dany klient jest formalnie chory, czy jeszcze zdrowy. Weźmy przykład osoby z nadwagą i podwyższonym cholesterolem, która chce zadbać o zdrowie, zanim pojawią się poważniejsze dolegliwości. W świetle aktualnych interpretacji – taka osoba zapłaci VAT. Tymczasem pacjent z już rozpoznaną chorobą serca czy całego układu krążenia skorzysta ze zwolnienia. Jak w takich przypadkach organ podatkowy miałby skutecznie kontrolować prawidłowość rozliczeń, nie naruszając jednocześnie tajemnicy zawodowej dietetyka? Albo innej osoby wykonującej zawód medyczny, bo przecież nie tylko dietetycy muszą jej dochować? Takie podejście jest nie tylko trudne do zastosowania, ale też potencjalnie sprzeczne z zasadą równego traktowania. Celem dietetyki jest zapobieganie chorobom oraz poprawa zdrowia. Skoro tak, to usługi dietetyczne – również świadczone na rzecz osób zdrowych – powinny korzystać ze zwolnienia.

Trudno bowiem przyjąć, że świadczenia służące profilaktyce, takie jak szczepienia, konsultacje kontrolne czy badania przesiewowe, nagle przestają służyć poprawie zdrowia tylko dlatego, że pacjent jest aktualnie zdrowy. To przeczy logice ochrony zdrowia i spójności przepisów.

Co dalej?

Potencjalna i niekorzystna zmiana linii interpretacyjnej wydaję się być contra legem, czyli niezgodna z przepisami ustawy o VAT. Niemniej ryzyko kontroli stosowania zwolnień z VAT przez podmioty lecznicze i osoby wykonujące zawody medyczne przestaje być teoretyczne. Warto reagować już dziś – zanim „zwolnienie z VAT tylko dla chorych” stanie się faktem nie tylko dla dietetyków, ale dla całego sektora usług medycznych. Jak reagować? Na przykład występując z wnioskami o interpretacje i zabezpieczać stosowanie zwolnienia z VAT dla usług medycznych znajdujących się w Twojej ofercie.

Małżonkowie jako podatnik VAT

Radosław Maćkowski04 kwietnia 2025Komentarze (0)

Dziś nietypowo – komentarz do świeżego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z branży nieruchomości. Orzeczenie z 3 kwietnia 2025 r. w sprawie C-213/24, Grzera dotyczyło sprzedaży działek. Dlaczego o nim piszę? Otóż dlatego, że jego skutki mogą być odczuwalne również dla osób z branż, z którymi często współpracuję – np. ochrony zdrowia czy farmacji. Wiele osób – lekarzy, właścicieli przychodni, aptek, laboratoriów – prowadzi działalność wykorzystując np. nieruchomości nabyte w ramach majątku wspólnego małżonków. Ponadto wiele osób inwestuje także ciężko zarobione pieniądze w grunty czy lokale. Jeśli w ich planach pojawia się sprzedaż gruntu lub lokalu użytkowego, może pojawić się też… obowiązek VAT. A najnowszy wyrok TSUE właśnie zmienia sposób patrzenia na to, kim są małżonkowie jako podatnik VAT.

O co chodziło w sprawie Grzera?

Spór dotyczył pana Grzery, który sprzedawał działki należące do majątku wspólnego jego i jego żony. Co ważne, pierwotnie działki te miały status rolny, ale małżonkowie postarali się o zmianę ich przeznaczenia działek w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego (z gruntów rolnych na działki budowlane). Dodatkowo, podzielili na mniejsze oraz uzbroili je w media. Transakcję przygotowywał profesjonalny pełnomocnik aktywnie działający w obrocie nieruchomościami. Ponadto, w mediach pojawiały się reklamy działek.

W związku z powyższym organy podatkowe uznały, że pan Grzera działał jako podatnik VAT, ponieważ transakcja miała cechy działalności gospodarczej. Dodatkowo, działka była objęta wspólnością majątkową z żoną, co postawiło pytanie – czy podatnikiem VAT może być wspólność małżeńska?

Co orzekł Trybunał w sprawie Grzera?

W skrócie, TSUE uznał w tej konkretnej sytuacji, iż małżonkowie mogli występować jako podatnik VAT. Zwłaszcza jeśli taka sprzedaż dotyczyła majątku objętego wspólnością majątkową, a małżonkowie działali wspólnie i ponosili wspólne ryzyko ekonomiczne. Ostatecznie to polski sąd – WSA we Wrocławiu – rozstrzygnie czy mogą być  oni wspólnie uznani za jednego podatnika VAT.

Dodatkowo, TSUE uznał że skoro polska ustawa o VAT dopuszcza uznanie spółki cywilnej za podatnika, nie ma przeszkód, by podobnie traktować małżonków jako podatnika VAT – zwłaszcza jeśli działają jako ekonomiczna „jedność”. To chyba dość istotny argument za uznaniem małżonków jako podatników VAT.

Ten wyrok TSUE istotnie zmienia dotychczasową linię orzeczniczą. Warto zrozumieć, jakie może mieć skutki dla osób nie tylko prowadzących działalność gospodarczą (np. leczniczą lub pokrewną). Ten wyrok może bowiem dotknąć także małżonków, którzy pozbywają się wspólnego majątku. Chodzi tu np. o działki o statusie budowlanym albo mieszkania wcześniej kupione dla celów inwestycyjnych.

Małżonkowie jako podatnik VAT – praktyczne znaczenie

Zobaczymy jak dokładnie tą sprawę rozstrzygnie polski sąd, ale nowe podejście kwestii małżonków jako podatników VAT otwiera kilka ważnych pytań:

  • Czy małżonkowie sprzedający nieruchomość (np. grunt pod zabudowę, lokale użytkowe, świeżo wyremontowane mieszkania) muszą się wspólnie rejestrować do VAT?
  • W jaki sposób formalnie ma wyglądać taka rejestracja?
  • Czy obowiązuje „gruba kreska” w odniesieniu do dotychczasowych transakcji?

W przypadku sprzedaży gruntu lub lokalu używanego wcześniej np. na potrzeby apteki – małżonkowie jako podatnik VAT mogą stać się realną konstrukcją. Będzie to trzeba wziąć pod uwagę przy planowaniu tego typu transakcji.

Co dalej?

Warto uważnie obserwować dalszy rozwój sprawy, polskie orzecznictwo i potencjalnie możliwe zmiany w przepisach. Wyrok TSUE w spawie Grzera może stać się impulsem do:

  • nowelizacji ustawy o VAT w zakresie statusu małżeństw,
  • wydania objaśnień podatkowych przez MF,
  • ujednolicenia praktyki urzędów skarbowych.

Na ten moment, każdy przypadek, w którym nieruchomość sprzedają małżonkowie, powinien być analizowany pod kątem tego, czy nie stają się oni wspólnym podatnikiem VAT. Nie wiadomo, jak sądy rozstrzygną ostatecznie ten wątek. Ale skoro fiskus powołując się na inny wyrok TSUE zaczyna żądać VAT także od niektórych usług dietetyków, to może i zacznie żądać od małżeństw? Zresztą VAT od usług dietetyków prawdopodobnie będzie przedmiotem kolejnego mojego wpisu na blogu (Zwolnienie z VAT tylko dla chorych?). Zachęcam także do lektury poprzedniego tekstu na moim blogu pt. Szkoła rodzenia online i VAT.

***
Ilustracje wygenerowano w ChatGPT, Picsart i Copilot.

Szkoła rodzenia online i VAT

Radosław Maćkowski26 marca 2025Komentarze (0)

Szkoła rodzenia online może korzystać ze zwolnienia z VAT. W styczniu 2024 roku dla jednego z klientów uzyskałem interpretację indywidualną, która może mieć realne znaczenie dla rynku usług medycznych świadczonych zdalnie – w szczególności dla szkół rodzenia. Mimo że interpretacja w wyniku jakiegoś błędu nie została oficjalnie opublikowana przez Krajową Informację Skarbową, to zapewnia ochronę mojemu klientowi. Pismo doręczono do wnioskodawcy i może stanowić punkt odniesienia dla podobnych przypadków – w szczególności dla firm działających na styku medycyny i nowoczesnych technologii.

Szkoła rodzenia online – jak wygląda model działania?

Szkoła rodzenia onlineInterpretacja dotyczyła usług telemedycyny i poradnictwa zdrowotnego świadczonego online. Model działania szkoły rodzenia opiera się na sprzedaży abonamentów umożliwiających dostęp do specjalistycznej platformy, w ramach której pacjentki mogą korzystać z:

  • konsultacji medycznych prowadzonych online przez położne, fizjoterapeutów i psychologów,
  • spotkań na żywo z ekspertkami – w formie sesji pytań i odpowiedzi,
  • materiałów edukacyjnych dopasowanych do potrzeb kobiet w ciąży,
  • zajęć wspomagających w okresie ciąży, porodu i połogu.

Usługi świadczono wyłącznie zdalnie – z wykorzystaniem internetu, komunikatorów i dedykowanej platformy. Kluczowe jest to, że są one realizowane przez osoby posiadające prawo wykonywania zawodów medycznych – a więc spełniają wymagania określone w ustawie o VAT.

Szkoła rodzenia online a zwolnienie z VAT

Najważniejszym pytaniem było: czy szkoła rodzenia online może korzystać ze zwolnienia z VAT? I jaki wpływ na możliwość korzystania ze zwolnienia ma fakt, że szkoła formalnie nie jest podmiotem leczniczym, ale nabywa usługi od osób wykonujących zawody medyczne?

Organ podatkowy jednoznacznie potwierdził: tak – możliwe jest zastosowanie zwolnienia z VAT na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 19a ustawy o VAT, pod warunkiem że usługi:

  • nabywano we własnym imieniu, ale na rzecz osób trzecich (pacjentek),
  • mają charakter profilaktyczny, terapeutyczny, służący poprawie zdrowia,
  • świadczono przez osoby uprawnione, takie jak położne, fizjoterapeuci czy psychologowie.

Szkoła rodzenia online 2Co więcej, forma online – czyli zdalne świadczenie usług przez internet – nie przekreśla możliwości skorzystania z preferencji podatkowej. To bardzo ważna deklaracja – szczególnie w kontekście rosnącej roli telemedycyny i cyfrowych narzędzi w opiece zdrowotnej.

Należy pamiętać, że początkowo organy podatkowe oraz sądy sceptycznie podchodziły do możliwości zwolnienia z VAT usług medycznych świadczonych zdalnie. Na przykład w interpretacji z dnia 28 listopada 2012 r., Izba Skarbowa w Poznaniu (ILPP2/443-894/12-3/MR) wskazała m.in., że:

„(…) z uwagi na fakt, że w przedmiotowej sprawie dietetycy świadczą swoje usługi za pośrednictwem Internetu, z uwagi na brak bezpośredniego (osobistego) kontaktu z klientami, brak wykonania badań i obserwacji klientów nie można świadczonych przez nich usług określić mianem usług opieki medycznej. Bowiem nie można świadczyć usług w zakresie opieki medycznej, bez wnikliwego zbadania danej osoby, jej obserwacji oraz opieki nad nią w procesie działań medycznych, a to podstawowe warunki definiujące te usługi.”

Pisałem o tym staromodnym podejściu na blogu w tekście pt. Usługi telemedyczne zwolnione z VAT. Nowoczesne rozumienie usług medycznych, uwzględniające zarówno postęp technologiczny, nowe okoliczności (w tym pandemię), jak i zmianę potrzeb pacjentów wyparło to stanowisko.

Interpretacja, której nie znajdziesz w systemie

Tym, co czyni tę interpretację szczególną, jest jej niedostępność w publicznych rejestrach. Jej numer – 0112-KDIL1-1.4012.653.2023.2.AR – widnieje w systemach wyszukiwania informacji prawnych pod zupełnie inną sprawą. Ponadto omawianego dokumentu nie ma w Systemie Informacji Celno-Skarbowej EUREKA prowadzonego przez KIS. Mimo to interpretację wydano i doręczono, a jej treść przynosi jednoznaczne i bardzo korzystne rozstrzygnięcie dla podatników świadczących tego typu usługi.

Dla branży usług okołoporodowych to potwierdzenie, że szkoła rodzenia online – nawet jeśli prowadzona przez spółkę niebędącą podmiotem leczniczym – może działać legalnie i korzystać ze zwolnienia z VAT. Wystarczy, by odpowiednio skonstruować model świadczenia usług i zapewnić, że będą one realizowane przez osoby wykonujące zawody medyczne.

Jeśli planujesz uruchomienie własnej szkoły rodzenia online albo rozwijasz już podobny model usług, warto zadbać o właściwe uregulowanie kwestii podatkowych. Odpowiednio przygotowany wniosek o interpretację może dać Ci realną przewagę – także w obszarze optymalizacji kosztów i zgodności z przepisami VAT.

***

Ilustracje do tekstu wygenerowano w narzędziu Picsart.