Radosław Maćkowski

doradca podatkowy

Jestem doradcą podatkowym, prawnikiem z 20-letnim doświadczeniem w doradztwie podatkowym dla przedsiębiorstw z sektora healthcare & life sciences (farmaceutyki, wyroby medyczne, apteki, usługi medyczne, kosmetyki). Doradzam także przedsiębiorcom z innych branż, w tym: budowlanej, nieruchomościowej, IT, marketingowej, spożywczej, oraz napojów alkoholowych.
[Więcej >>>]

Kontakt / Contact

Oprawki okularów i stawka VAT

Radosław Maćkowski11 września 2018Komentarze (0)

Oprawki okularów i stawka VAT (obniżona, 8%) to już dość stara i dobrze opisana historia. Przez artykuły w gazetach, wyroki sądów administracyjnych, jak i interpretacje podatkowe.

Jajka niespodzianki i stawka VAT

Ale na początek podzielę się z Wami anegdotą „stawkową”, której chyba jeszcze tak znana nie jest ;-). Gdy zaczynałem pracę jako konsultant podatkowy po mojej firmie krążyły anegdoty o kliencie – menadżerze dużej sieci handlowej. Menadżer ów bardzo mocno chciał optymalizować stawki VAT na produkty sprzedawane w jego sieci i prosił nas o recenzje swoich pomysłów. Jeden z nich był naprawdę kreatywny i dotyczył tzw. „jajek z niespodzianką”, czyli czekoladowych jajek, w środku których ukryta jest zabawka.

Podczas burzy mózgów menadżer zadał pytanie:

– Z jaką stawką sprzedawane są jajka?

– 3% VAT (historia działa się kilkanaście lat temu)

– A czekolada?

– 22% VAT

– To może na sprzedaż jajek-niespodzianek przejdzie jakaś stawka pośrednia np. 11% – 12,5%?

Wiem, wiem anegdota, że boki zrywać ;-). Ale o co chodzi z tymi oprawami okularowymi i stawkami VAT?

Oprawki okularów i stawka VAT – krótki zarys choroby

Oprawki okularów i stawka VATSoczewki korekcyjne do okularów jako wyrób medyczny podlegają 8% stawce VAT. I tu nie ma wątpliwości, że tak powinno być. Wynika to z załącznika nr 3 do ustawy o VAT. Pod poz. 105 wymienione zostały wyroby medyczne, w rozumieniu ustawy o wyrobach medycznych, dopuszczone do obrotu na terytorium Polski, inne niż wymienione w pozostałych pozycjach załącznika, bez względu na symbol PKWiU.

Ale czy takiej samej stawce podlega sprzedaż opraw okularów korekcyjnych, bez których korekcyjne soczewki okularowe nie będą działać? Według Krajowej Informacji Skarbowej oprawki okularowe są opodatkowane podstawową stawką VAT. I to mimo licznych wyroków sądów administracyjnych obydwu instancji, zgodnie z którymi oprawki podlegają obniżonej – 8% stawce VAT.

Skąd ta różnica w interpretacji prawa? Otóż, według sądów oprawki jako wyposażenie wyrobów medycznych mogą korzystać z obniżonych stawek VAT, tak samo jak wyroby medyczne. Sądy podkreślają, że kluczowe znaczenie ma tu art. 132 ustawy o wyrobach medycznych. Zgodnie z nim ilekroć w przepisach odrębnych (a więc np. w ustawie o VAT) jest mowa o wyrobach medycznych, należy przez to rozumieć m.in. aktywne wyroby medyczne do implantacji, wyroby medyczne do diagnostyki in vitro, ale też wyposażenie wyrobów medycznych (por. wyrok NSA z 5 grudnia 2017 r., sygn. akt I FSK 433/16).

Natomiast według organów administracji skarbowej to tak nie działa, a więc tylko i wyłącznie soczewki korekcyjne jako stricte wyrób medyczny (według ustawy o wyrobach medycznych) są opodatkowane 8% stawką VAT. Mimo że ta sama ustawa o wyrobach medycznych każe traktować dla celów ustawy o podatku od towarów i usług wyposażenie wyrobu dokładnie tak samo jak wyrób medyczny.

Niepotrzebny upór

I tylko dziwi upór Krajowej Informacji Skarbowej, która w coraz to nowych interpretacjach (np. z 5 lipca 2018 r. S-ILPP4/443-677/14/18-S/BA lub z 19 lipca 2018 r. nr 0112-KDIL1-3.4012.345.2018.1.PR) ciągle powiela ten sam sposób myślenia. Sposób myślenia, który już dawno sądy administracyjne uznały za błędny. Takie interpretacje są regularnie zaskarżane przez podatników i zwykle wygrywają oni w pierwszej instancji (przynajmniej jeśli chodzi o oprawki okularów). Co więcej, mimo w zasadzie jednolitego orzecznictwa NSA Minister Finansów nie szczędzi środków na zaskarżanie wyroków pierwszej instancji. I fiskus regularnie przegrywa rozprawy przed NSA, tak jak na przykład w prowadzonej przeze mnie sprawie dot. wyposażenia do aparatów USG (więcej szczegółów tu: Stawka VAT na wyposażenie aparatów USG – 8% potwierdza NSA).

Szkoda tylko czasu i pieniędzy podatników na te spory. Szkoda też pieniędzy pochodzących z naszych podatków (wynagrodzenie pełnomocników i urzędników ministerstwa też kosztuje), w końcu można by je przeznaczyć na inne wydatki. Oprawki okularów i stawka VAT to już raczej zamknięta historia, no chyba że Ministerstwo Finansów mocno zmieni przepisy VAT dotyczące nowej matrycy VAT.

A o planowanych zmianach w stawkach VAT pisałem tu: Zmiana stawek VAT – projekt nowej matrycy VAT na jesieni 2018 r. oraz tu: Jak przygotować się do zmiany stawek VAT (od 2019 r.). Polecam!

Zwolnienie z VAT usługi dietetyka

Radosław Maćkowski04 września 2018Komentarze (0)

Ostatnio pojawiły się wątpliwości czy po zmianie klasyfikacji zawodu dietetyka będzie on mógł nadal korzystać ze zwolnienia z VAT. Jest to o tyle ważna kwestia, że ze zwolnienia z VAT mogą korzystać osoby wykonujące zawody medyczne. A nowy projekt rozporządzenia w sprawie dziedzin i dyscyplin naukowych oraz dyscyplin artystycznych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego miał wyłączać dietetykę z nauk o zdrowiu i klasyfikować dietetykę jako dziedzinę nauk rolniczych (konkretnie w kategorii technologii żywności i żywienie człowieka). Tak więc zwolnienie z VAT usługi dietetyka po zmianach mogłoby wydawać się zagrożone.

Zwolnienie z VAT usługi dietetyka – obecny stan prawny

W obecnym stanie prawnym raczej nie ma wątpliwości, że zwolnienie z VAT obejmuje także usługi dietetyka. Oczywiście muszą zostać spełnione określone warunki do zastosowania tego zwolnienia. Z jednej strony takie usługi muszą służyć profilaktyce zdrowotnej lub przywracaniu zdrowiu (strona przedmiotowa zwolnienia z VAT). I w zdecydowanej większości usługi dietetyczne tego typu celom służą. Jak ważna jest dieta w powrocie do zdrowia na przykład po terapii onkologicznej nikogo nie trzeba przekonywać. Tak samo zresztą jak istotna jest odpowiednia dieta w profilaktyce zdrowotnej.

Z drugiej strony zwolnienie z VAT usługi dietetyka wymagZwolnienie z VAT usługi dietetykaa aby profesja ta była wykonywana w ramach zawodów medycznych (strona podmiotowa zwolnienia z VAT).

Zawód dietetyka nie został objęty unormowaniem odrębnych aktów prawnych. Pomimo tego inne przepisy określające m.in.: zasady jego wykonywania, zasady związane z uzyskiwaniem kwalifikacji do wykonywania zawodu, zasady i formy wykonywania zawodu, wskazują, że osoba, która zdobyła wyższe wykształcenie w zakresie dietetyki jest osobą uprawnioną do udzielania świadczeń zdrowotnych oraz osobą legitymującą się nabyciem fachowych kwalifikacji do udzielania świadczeń zdrowotnych w dziedzinie medycyny. Tak uznał Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej m.in. w interpretacjach z przełomu listopada i grudnia 2017 roku (numer 0112-KDIL1-2.4012.378.2017.2.AW i 0114-KDIP4.4012.475.2017.1.AKO). Wydaje się, że jest to ugruntowana praktyka interpretacyjna.

Usługi dietetyka jako dziedzina nauk rolniczych?

W związku z brakiem systemowego uregulowania zawodu dietetyka częściowo uzasadnione wydaje się więc zaniepokojenie wyrażone m.in. przez OZZD Ogólnopolski Związek Zawodowy Dietetyków. Zmiany w rozporządzeniu w sprawie dziedzin i dyscyplin naukowych oraz dyscyplin artystycznych niekoniecznie wpłynęłyby korzystnie na status dietetyków na gruncie VAT. Wyłączenie profesji dietetyka z nauk o zdrowiu i sklasyfikowaniu jej jako dziedziny nauk rolniczych mogłoby skomplikować stosowanie zwolnienia z VAT. Dlatego argument związku zawodowego, że może tu chodzić o pieniądze i większe wpływy z podatku VAT wydawał się uzasadniony.

Media donoszą jednak, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wycofuje się z tego pomysłu. Rzeczniczka ministerstwa podkreśliła także, iż nowa systematyka jest stworzona na potrzeby funkcjonowania systemu szkolnictwa wyższego i nauki. W tym zwłaszcza ewaluacji jakości działalności naukowej i nadawania stopni. Nowa klasyfikacja nie powinna więc według rzecznik determinować  klasyfikacji zawodów medycznych.

Edit (grudzień 2018): Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego faktycznie wycofało się z ww. pomysłu. Nowa systematyka stworzona na potrzeby funkcjonowania systemu szkolnictwa wyższego i nauki nie wyłączyła profesji dietetyka z nauk o zdrowiu. Szczegóły nowej systematyki można znaleźć w tym miejscu.

*****

A jeśli dziś o zdrowej diecie, to polecam twitterowy profil @CukierZabija. Przy okazji polecam też mój artykuł o podatku cukrowym dla portalu Prawo.pl pt. Podatek cukrowy – rozwiązanie prozdrowotne czy kolejny ciężar fiskalny.

 

Czas na kolejny wpis pt. Niepodatkowy Rozbójnik, tym razem o Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej przedstawionych w książce Pana Marka Wałkuskiego pt. „Ameryka po kawałku„. Miałem ją okazję przeczytać podczas ostatnich wakacji.

USA co prawda aż się proszą żeby napisać o nich w kontekście podatkowym. Pierwszy pretekst z brzegu: reforma podatkowa prezydenta Trumpa czy udział ludzi prezydenta w aferze związanej z ujawnieniem dokumentów Paradise Papers. Tym razem nie będzie jednak nawet grama o podatkach. Dlaczego więc decyduję się na taką publikację na blogu podatkowym? Bo nie samymi podatkami człowiek żyje, prawda? Zwłaszcza w weekend.

Marek Wałkuski – amerykański (na pewno) niepodatkowy rozbójnik

Niepodatkowy Rozbójnik

Niepodatkowy Rozbójnik – okładka „Ameryka po kawałku”

Części czytelników Redaktora Marka Wałkuskiego na pewno nie trzeba przedstawiać. Przez 20 lat pracował w radiowej Trójce, a od kilkunastu lat jest amerykańskim korespondentem Polskiego Radia. Jego opowieści o Ameryce (i przy okazji napadach na banki!), których można wysłuchać między innymi w piątkowej popołudniowej audycji w Trójce to klasyka.

I choć Trójki nie słucham tak intensywnie jak kiedyś, to skusiłem się na przeczytanie książki ex-trójkowego redaktora pt. „Ameryka po kawałku”. Książka to kilkanaście kawałków (reportaży) od tym co się Redaktorowi Wałkuskiemu najbardziej w USA podobało. Jest więc o życiu bez płotów, podwórkowych wyprzedażach, Davidzie Lettermanie, New York Times’ie, wynalazkach, zupie PHO i wiele, wiele innych tematów. Klasyczny amerykański niepodatkowy rozbójnik ;-).

W książce Redaktor Wałkuski w sposób super bezkrytyczny podchodzi do USA, co nie do końca mi odpowiada. Jednak zakładam, że taka jest jej konwencja: przedstawić same wisienki na torcie. Parafrazując klasyka: „Rozchodzi się o to, żeby plusy przesłoniły minusy”.

Więcej

Niepodatkowy Rozbójnik

Niepodatkowy Rozbójnik – fragment książki „Ameryka po kawałku”

Po lekturze książki nabrałem ochoty na ponowne odwiedziny USA, gdzie spędziłem kilka miesięcy w gorącym 2001 roku. Mieszkałem i pracowałem w Ohio, ale miałem okazję zwiedzić trochę innych północnych stanów i w podróży samochodowej do Meksyku także niektóre środkowe stany z Teksasem włącznie. Na pewno była to podróż i czas, który mocno na mnie wpłynął oraz zainspirował do dalszych podróży. Cóż, wiza już wygasła, ale na powrót nigdy nie jest za późno.

Tymczasem „powrócę” do Ameryki czytając kolejne książki Redaktora Wałkuskiego – To jest napad! Czyli kawałek nieznanej historii AmerykiWałkowanie Ameryki.

*****

Odkryłem, że polskich blogów o Ameryce jest multum. Ale, będąc szczerym, nie śledzę ich, więc nawet nie potrafię z czystym sumieniem polecić konkretnej strony i blogera. Jeśli natomiast zainteresował Cię ten wpis i masz ochotę przeczytać inne części Niepodatkowego Rozbójnika, zapraszam m.in. tu na test o Spiszu i żelorzach: http://podatkinazdrowie.pl/niepodatkowy-rozbojnik-1/.

Tajemnica lekarska i podatki

Radosław Maćkowski29 sierpnia 2018Komentarze (0)

Jesteś lekarzem, płacisz podatki, ale spodziewasz się kontroli podatkowej lub skarbowej? Czy urzędnik skarbowy może naruszyć tajemnicę lekarską podczas kontroli i poprosić o udostępnienie danych pacjentów? Tajemnica lekarska i podatki to wbrew pozorom skomplikowane zagadnienie.

Kilka minut poświęconych na lekturę tego wpisu i kontrola podatkowa będzie dla Ciebie mniej stresującym wydarzeniem.

Tajemnica lekarska i podatki – kiedy fiskus poprosi o dane pacjenta?

Tajemnica lekarska i podatkiNie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że tajemnica lekarska to obok tajemnicy np. doradcy prawnego czy radcy prawnego jedne z najsilniej chronionych praw, ale i obowiązków zawodowych. Bo powołanie się na tajemnicę zawodową i jej zachowanie to nie tylko obowiązek lekarza. To także jego prawo w sytuacji, gdy urzędnik kontrolujący podatki chciałby uzyskać od lekarza informację naruszające właśnie tą tajemnicę.

W jakiej sytuacji może dojść do naruszenia tajemnicy lekarskiej? Na przykład gdy w trakcie kontroli podatkowej urzędnik wymaga podania danych personalnych pacjentów i zakresu świadczeń lekarskich przez nich uzyskanych. Może tak się stać, gdy w grę będzie wchodziło doszacowanie przychodu w związku niewykazaniem dla celów podatkowych wszystkich wizyt pacjentów i wykonanych świadczeń.

Jak chronić tajemnicę lekarską?

Na to czy i jak chronić tajemnicę odpowiada m.in. jeden z wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Wyrok dotyczył kary porządkowej nałożonej na lekarza odmawiającego informacji o pacjentach (imię, nazwisko, adres).

W szczególności kontrola skarbowa zażądała od lekarza-proktologa danych pacjentów korzystających z jego usług. Lekarz odmówił powołując się na tajemnicę lekarską. Nałożono na niego karę porządkową w wysokości 2000 zł. Lekarz nie zgodził się na zapłacenie kary i sprawa trafiła ostatecznie do NSA. Sąd jednak uznał, że organy kontroli skarbowej nie są uprawnione do tego, aby w trybie art. 155 § 1 ordynacji podatkowej żądać od lekarzy danych wynikających z dokumentacji medycznej, w tym wchodzących w jej skład – danych identyfikujących pacjenta.

Na marginesie wytłumaczenie dlaczego podałem tu konkretny przepis ordynacji, bo wiem, że niekoniecznie lekarze mają chęć i czas zgłębiać tajniki tego aktu. Ale jeśli na wezwaniu z urzędu pojawi się powyższa podstawa prawna – czyli art. 155 § 1 ordynacji podatkowej – i jesteś lekarzem, to bądź czujny.

Na podstawie powyższego przepisu organ podatkowy może co prawda wezwać stronę lub inne osoby do złożenia wyjaśnień, zeznań, przedłożenia dokumentów lub dokonania określonej czynności. Pod warunkiem oczywiście, że jest to niezbędne dla wyjaśnienia stanu faktycznego lub rozstrzygnięcia sprawy. Ale jak się okazuje nie lekarza, co wyraźnie potwierdza wyrok NSA z 4 marca 2016 r. (sygnatura II FSK 1452/14).

*****

To nie jest ostatni tekst z tego cyklu „Tajemnica lekarska i podatki”, to tak naprawdę tylko wierzchołek góry lodowej. O tym czy i kiedy lekarz może zostać zwolniony z tajemnicy lekarskiej w kontekście kontroli podatkowej/skarbowej już wkrótce. Stay tuned! Tymczasem zapraszam do lektury mojego tekstu o Szkoleń zawodowych lekarzy i PIT-8C. Czy korzystając z oferty szkoleń Twojej izby lekarskiej musisz płacić podatek?

Przy okazji polecam blog warszawskiej kancelarii Fairfield specjalizującej się w szeroko rozumianym prawie w branży healthcare & life sciences.

Dziś pierwszy wpis tzw. – Niepodatkowy Rozbójnik, czyli wpis luźno związany z głównym nurtem bloga, czyli podatkami i zdrowiem. Ale do napisania tego tekstu akurat zainspirowała mnie podatkowa wypowiedź pana Marka Zubera. Komentując projekt przepisów o exit tax podsumował: „Sorry, ale pańszczyzna się u nas dawno skończyła„. Otóż, jak się okazuje nie tak do końca.

*****

Spisz turystycznie

JNiepodatkowy Rozbójnik eśli niepodatkowy rozbójnik, to zaczniemy od historii związanej ze Spiszem, czyli krainy geograficznej gdzie między innymi łupił jeden z najbardziej znanych zbójników – Janosik. Spisz i jego północną część miałem okazję zwiedzić  podczas ostatnich wakacji. Polecam zobaczyć Niedzicę, Starą Spiską Wieś (tu warto wpaść choćby na obiad) czy Poprad (tu znacznie więcej jest do zobaczenia).

No i oczywiście Pieniny Spiskie, z których roztaczają się piękne widoki m.in. na Gorce i Tatry.

Rodzina Salamonów i tzw. żelorze

Zwiedzając zamek w Niedzicy można usłyszeć historię o ostatnich właścicielach zamku – rodzinie Salamonów. Ta węgierska rodzina władała zamkiem przez niecałe sto lat (1858-1945), ale nie to jest najciekawsze. Otóż na Spiszu formalnie do 1931 roku i praktycznie do 1934 utrzymała się ostatnia forma pańszczyzny – czyli tzw. żelarka (żelarstwo).

Na czym polegała pańszczyzna? Pewnie dla większości z Was ten akapit będzie zbędny, ale tak dla formalności trzy zdania. W dużym uproszczeniu można powiedzieć że było to skrzyżowanie niewolnictwa z podatkami. Chłop przyporządkowany do danego władcy i ziemi mógł uprawiać tą ostatnią i utrzymywać się z niej. Musiał jednak w zamian odpracować określoną ilość dni na rzecz swojego władcy.

Ostatni żelorz

Ostatnia z władczyń zamku w Niedzicy – „grofka” Ilona Salamon – miała więc swoich chłopów pańszczyźnianych, tzw. żelorzy. Nie byli oni co prawda całkowicie zniewoleni – mogli np. opuścić ziemię i przenieść się w inne miejsce. Ale musieli oni odrabiać swoją pańszczyznę, a gdy tego nie robili władczyni mogła ich karać.

O tym jakie obowiązki mieli żelarze i co otrzymywali w zamian można dowiedzieć się z wspomnień  ostatniego żyjącego żelorza – pana Jana Janosa. Tak nawiasem żył on jeszcze w 2007 roku (nie udało mi się ustalić czy żyje nadal, ale już wtedy miał 104 lata). Można powiedzieć, że ostatni „chłop pańszczyźniany” żył gdy na świecie już od dawna ludzie latali w kosmos, działał Internet i telefonia komórkowa, a ludzie pisali blogi taki jak ten ;-).

*****

Takich ciekawych i całkiem niepotrzebnych rzeczy można dowiedzieć się podróżując po naszej Polsce. Albo czytając takie nietypowe wpisy jak Niepodatkowy Rozbójnik 😉